The muscle car scene was in a pitiful state throughout the '90s and early 2000s. Compared to European sports cars of the same era, American muscle cars were laughable. Things started changing in the mid-2000s. Muscle cars across the board got more powerful and stylish. Dodge decided to go all out when it released its Hellcat series.
Diagnosis. Treatments. Risks. Prevention. The RICE (rest, ice, compress, elevate) method is the most common way to treat mild muscle strains, but there are other approaches. More severe cases may
2 Chevrolet Camaro. Mecum Auctions. Since its inception in 1966, the Chevrolet Camaro has stood as a formidable competitor to the Ford Mustang, igniting a legendary brand rivalry. With its muscular stance, thunderous V8 engines, and track prowess, the Camaro quickly established itself as an emblem of American muscle.
Cait Crawford and Ty Goodwin's just-because portrait session in downtown with casual clothes. Retro fashion and grungy engagement photo inspiration. Old car couple's photos. The best elopement and wedding photographer in Alabama. Vintage muscle car photoshoot near Nashville, Tennessee in Sheffield,
6 1969-1970 Plymouth Road Runner - 5.0/5. Mecum Auctions. A no-nonsense muscle car with larger-than-life performance, The Plymouth Road Runner was a low-cost muscle car for the masses, and it proved popular with the American public. The Road Runner was a huge commercial success for the company due to its low-cost/high-power formula.
Today, Dodge is producing a limited run of what they are calling the last muscle car, the Dodge Challenger SRT Demon 170. Instead of going into the technical details of its remarkable Hemi engine, I’ll just get to the important metrics: 6.2 liters and supercharging to produce 1,025 horsepower and 945 foot-pounds of torque.
.
Szukasz Lincoln Town Car do 10 tys. zł? Sprawdź ofertyJakie będą samochody osobowe przyszłości?Cała branża motoryzacyjna ma już grubo ponad 100 lat i w tym czasie samochody osobowe zmieniły się nie do poznania. Pojawiły się nowe projekty nadwozia, innowacyjne rozwiązania w zakresie jednostek napędowych, zawieszenia, hamulców i tak naprawdę każdej części samochodu osobowego, a także zaczęto wykorzystywać alternatywne źródła energii w postaci przede wszystkim energii elektrycznej, bądź wodoru. Jakie jednak będą samochody osobowe w przyszłości?Dlaczego przewidywanie tego jak będzie wyglądał samochód przyszłości, jest tak trudne?Aby uświadomić sobie, jak karkołomnym zadaniem jest przewidywanie przyszłości motoryzacji tak naprawdę wystarczy spojrzeć na to jak XXI wiek wyobrażali sobie ludzie na przykład z lat 50. XX wieku. Motoryzacja poszła w kompletnie innym kierunku, a różnice wynikają z tego, że wiele wszelakich konceptów aut przyszłości powstaje z rąk osób, które w głowie mają mocno zakorzeniony obecny wygląd aut i używają go jako punktu odniesienia. Jak pokazała motoryzacja, w zaledwie 20 lat może zmienić się praktycznie napędzane będą samochody osobowe w przyszłości?Tutaj jedna odpowiedź jest raczej pewna. Paliwa takie jak benzyna oraz olej napędowy pójdą w odstawkę, o czym świadczy między innymi to, że od 2035 roku zakup samochodów z tego typu napędem ma być już niemożliwy w Unii Europejskiej. Można się również spodziewać dalszych wzrostów cen paliw, przez które prędzej czy później nawet używane auta spalinowe zaczną być wypierane przez swoje bardziej nowoczesne alternatywa, która ma na ten moment szanse wyprzeć silniki spalinowe to oczywiście jednostka elektryczna. Z myślą o tego typu silnikach są wprowadzane zmiany dotyczące tego, ile mogą emitować spalin nowe auta sprzedawane w Unii Europejskiej. Auta elektryczne rozwijają się bardzo dynamicznie i niebawem będą już dość częstym widokiem nawet i w pozostaje to czy pojawi się alternatywa dla prądu. Mówi się na przykład o wodorze, na który decyduje się stawiać między innymi Toyota. Jeden z największych koncernów świata twierdzi, że to właśnie wodór jest przyszłością, gdyż jest znacznie bardziej ekologiczny niż auta elektryczne korzystające z drogich w produkcji baterii, które wymagają wydobycia sporych ilości litu, niklu, kobaltu oraz ten moment trudno jest przewidzieć czy pojawi się coś nowego po prądzie i wodorze. Branża motoryzacyjna z benzyny korzystała sporo ponad 100 lat, a i olej napędowy również obecny jest od XX wieku. Jak widać, nowe źródła zasilania raczej się nie przyjmują, a jeśli już się pojawiają tak jak w wypadku prądu wprowadzenie ich to proces niezwykle czasochłonny oraz całkiem drogi. Na ten moment trzeba się więc szykować na to, że w przyszłości będziemy korzystać głównie z aut czeka nas koniec kierowców?Kolejna rzecz, która jest niezwykle prawdopodobna to to, że po prostu przestaniemy samochodami kierować. Coraz więcej koncepcyjnych projektów nie zawiera we wnętrzu kierownicy lub jest ona tylko do użytku na życzenie kierowcy. Nie tylko marzeniem, ale też celem branży motoryzacyjnej jest bowiem jazda autonomiczna, dzięki której będzie można po prostu wsiąść do auta, wybrać cel podróży, a cała reszta wydarzy się bez naszej jest osiągnięcie czwartego oraz piątego poziomu autonomiczności. Czwarty oznacza, że samochód jest w stanie poruszać się w pełni autonomicznie, lecz jest on wyposażony w urządzenie służące do kierowania w postaci na przykład kierownicy i pedałów, które kierowca może wykorzystać, gdy chce samemu pokierować autem. W piątym poziomie autonomiczności żadnych urządzeń do prowadzenia już nie aut autonomicznych będzie jednak stanowiło początek kolejnych problemów, którymi warto zająć się już teraz, a nie w przyszłości po ich popularyzacji. Jeśli mają się poruszać po jednych drogach wraz z autami prowadzonymi przez kierowców, a także z pieszymi i rowerzystami, konieczne może się okazać nawet przystosowanie miast do ich obecności. Wśród pomysłów, które się pojawiają, wymienia się na przykład oddzielne pasy dla samochodów autonomicznych.
Data: 28 lutego 2011, 15:22Wypadek na przejściu granicznym - 1 osoba nie żyje 16-letni mieszkaniec Raby Wyżnej zginął w poniedziałek na przejściu granicznym w Chyżne -Trstena. Auto, którym jechał, uderzyło w...
Szukasz Shifeng E-car do 10 tys. zł? Sprawdź ofertyJakie będą samochody osobowe przyszłości?Cała branża motoryzacyjna ma już grubo ponad 100 lat i w tym czasie samochody osobowe zmieniły się nie do poznania. Pojawiły się nowe projekty nadwozia, innowacyjne rozwiązania w zakresie jednostek napędowych, zawieszenia, hamulców i tak naprawdę każdej części samochodu osobowego, a także zaczęto wykorzystywać alternatywne źródła energii w postaci przede wszystkim energii elektrycznej, bądź wodoru. Jakie jednak będą samochody osobowe w przyszłości?Dlaczego przewidywanie tego jak będzie wyglądał samochód przyszłości, jest tak trudne?Aby uświadomić sobie, jak karkołomnym zadaniem jest przewidywanie przyszłości motoryzacji tak naprawdę wystarczy spojrzeć na to jak XXI wiek wyobrażali sobie ludzie na przykład z lat 50. XX wieku. Motoryzacja poszła w kompletnie innym kierunku, a różnice wynikają z tego, że wiele wszelakich konceptów aut przyszłości powstaje z rąk osób, które w głowie mają mocno zakorzeniony obecny wygląd aut i używają go jako punktu odniesienia. Jak pokazała motoryzacja, w zaledwie 20 lat może zmienić się praktycznie napędzane będą samochody osobowe w przyszłości?Tutaj jedna odpowiedź jest raczej pewna. Paliwa takie jak benzyna oraz olej napędowy pójdą w odstawkę, o czym świadczy między innymi to, że od 2035 roku zakup samochodów z tego typu napędem ma być już niemożliwy w Unii Europejskiej. Można się również spodziewać dalszych wzrostów cen paliw, przez które prędzej czy później nawet używane auta spalinowe zaczną być wypierane przez swoje bardziej nowoczesne alternatywa, która ma na ten moment szanse wyprzeć silniki spalinowe to oczywiście jednostka elektryczna. Z myślą o tego typu silnikach są wprowadzane zmiany dotyczące tego, ile mogą emitować spalin nowe auta sprzedawane w Unii Europejskiej. Auta elektryczne rozwijają się bardzo dynamicznie i niebawem będą już dość częstym widokiem nawet i w pozostaje to czy pojawi się alternatywa dla prądu. Mówi się na przykład o wodorze, na który decyduje się stawiać między innymi Toyota. Jeden z największych koncernów świata twierdzi, że to właśnie wodór jest przyszłością, gdyż jest znacznie bardziej ekologiczny niż auta elektryczne korzystające z drogich w produkcji baterii, które wymagają wydobycia sporych ilości litu, niklu, kobaltu oraz ten moment trudno jest przewidzieć czy pojawi się coś nowego po prądzie i wodorze. Branża motoryzacyjna z benzyny korzystała sporo ponad 100 lat, a i olej napędowy również obecny jest od XX wieku. Jak widać, nowe źródła zasilania raczej się nie przyjmują, a jeśli już się pojawiają tak jak w wypadku prądu wprowadzenie ich to proces niezwykle czasochłonny oraz całkiem drogi. Na ten moment trzeba się więc szykować na to, że w przyszłości będziemy korzystać głównie z aut czeka nas koniec kierowców?Kolejna rzecz, która jest niezwykle prawdopodobna to to, że po prostu przestaniemy samochodami kierować. Coraz więcej koncepcyjnych projektów nie zawiera we wnętrzu kierownicy lub jest ona tylko do użytku na życzenie kierowcy. Nie tylko marzeniem, ale też celem branży motoryzacyjnej jest bowiem jazda autonomiczna, dzięki której będzie można po prostu wsiąść do auta, wybrać cel podróży, a cała reszta wydarzy się bez naszej jest osiągnięcie czwartego oraz piątego poziomu autonomiczności. Czwarty oznacza, że samochód jest w stanie poruszać się w pełni autonomicznie, lecz jest on wyposażony w urządzenie służące do kierowania w postaci na przykład kierownicy i pedałów, które kierowca może wykorzystać, gdy chce samemu pokierować autem. W piątym poziomie autonomiczności żadnych urządzeń do prowadzenia już nie aut autonomicznych będzie jednak stanowiło początek kolejnych problemów, którymi warto zająć się już teraz, a nie w przyszłości po ich popularyzacji. Jeśli mają się poruszać po jednych drogach wraz z autami prowadzonymi przez kierowców, a także z pieszymi i rowerzystami, konieczne może się okazać nawet przystosowanie miast do ich obecności. Wśród pomysłów, które się pojawiają, wymienia się na przykład oddzielne pasy dla samochodów autonomicznych.
Jeśli chciałbyś, ale się boisz. Masz ochotę, ale brakuje Ci odwagi. Nie chcesz wydać za dużo, ale jednak klasyk to Twoje marzenie, zacznij od czegoś tańszego. Polowanie na ciekawy, rzadki i nietypowy samochód czas zacząć. Jakie klasyki zasługują na uwagę? Oto nasze zestawienie klasyków na każdą kieszeń. Lamborghini Diablo, Hummer H1, Rolls Royce Phantom, Ferrari Dino, Mustang Fastback czy Mercedes Gullwing – swojej przygody z klasyczną motoryzacją nie trzeba zaczynać z najwyższego „C”. Na takie auta miło popatrzeć, ale trzeba wiedzieć, że wymagają sporych inwestycji. Kosztują dużo czasu i pieniędzy. Potrzebują większej troski niż zwyczajny samochód, specjalnej obsługi. Serwis nie ogranicza się jedynie do wymiany oleju i płynu hamulcowego. No to może tańsze klasyki? Dlaczego nie. Jeśli nie mamy smykałki do majstrowania pod maską lepiej przygotować się na większe wydatki. W końcu zawsze może coś się zepsuć, a wtedy bez pomocy fachowca się nie obejdzie. Zaprzyjaźniony warsztat to najlepsze rozwiązanie. Do tego porady zaprawionych w bojach właścicieli, kluby i fora internetowe, które są dobrym źródłem informacji. Tam też warto szukać ofert sprzedaży. Jest spora szansa, że auto od fascynata, będzie wychuchane, zadbane i ze znaną historią, a Ty nie ugrzęźniesz w nigdy niekończącym się projekcie. Na jakie modele warto, więc zwrócić uwagę? Fiat Barchetta Klasyk od Fiata to oczywiście Barchetta i to od razu kabriolet. Mały, funkcjonalny i z charakterem. Fiat Barchetta to z pewnością jedno z tych aut, na którym warto zawiesić spojrzenie. Łagodna linia nadwozia i nawiązanie do Ferrari 166 spowodowały, że auto zyskało sobie grono wiernych wielbicieli i to już od debiutu w 1995 roku. Kłopot w tym, że nie jest pozbawione wad. Największa to nadwozie. Jest miękkie i na nierównych drogach mocno pracuje. Efekt to pękająca przednia szyba i przeciekający dach przez rozchodzące się uszczelki. Jeśli zauroczył cię wygląd włoskiej „łódeczki”, lepiej zaprzyjaźnij się z mechanikiem. Czasami posłuszeństwa odmówi radio, zastrajkują elektrycznie sterowane szyby, centralny zamek czy klimatyzacja. Szybki, dynamiczny i jedyny stosowany w tym modelu silnik ma 16-zaworów i pojemność l. Moc? 131 KM. Kaprysy? Z jednej strony jest dynamiczny (przyspieszenie poniżej 9 sekund) i ekonomiczny (średnie spalanie to 8,7 l/100 km) z drugiej awaryjny. Najczęściej psuje się osprzęt i elektronika. Jeśli dołożymy do tego delikatne zawieszenie, okaże się, że Barchetta to dobre auto na letnie przejażdżki. Jeśli mimo to, chcesz ją kupić, lepiej wybierz model po face liftingu z 2004 roku. Fiat Barchetta Pamiętaj, że auto w Polsce oferowane było, od 2001, więc wszystkie starsze egzemplarze pochodzą z importu i ich historia owiana jest najczęściej tajemnicą. Fiat Barchetta Produkcja: 1995-2005 Ceny: 9 – 20 tys. zł. Polecamy roczniki: po 2004 Mini Morris To prawdziwa legenda motoryzacji, produkowana od 1959 roku przez British Motor Corporation. Do 2000 roku właściciele marki się zmieniali, a Mini Morris wyglądał cały czas podobnie. Mały, pudełkowaty samochodzik z miejsce na dwie walizki i olbrzymim prędkościomierzem umieszczonym centralnie. Przyczyną powstania tak małego autka był kryzys paliwowy z 1956 roku. Paliwożerne auta taniały, a popyt na niewielkie silniki rósł. Brytyjczycy postanowili, więc zbudować konkurencje dla niemieckiej Isetty (BMW). Mini Morris Auto pomysłu Aleca Issigonisa wyglądał jak pudełko. Miał nieduży czterocylindrowy silnik o pojemności 800 cm3 zamontowany poprzecznie z przodu auta, z chłodnicą umieszczoną z boku. Połączony był z czterostopniową skrzynią biegów zblokowaną z mechanizmem różnicowym, umieszczoną pod nim w misce olejowej i włączoną do centralnego układu smarowania olejem. To umożliwiło zmniejszenie rozmiarów całego układu napędowego, z którego moment wędrował na przednie koła. Auta z pierwszych lat produkcji bywają naprawdę drogie, kapryśne i mocno zardzewiałe. Koszty odbudowy, często przewyższają wartość auta. Ale cały czas w dobrej cenie można kupić egzemplarze z połowy lat 70. i 80. Jeśli traficie na taki egzemplarz, niech nie zdziwi was widok polakierowanych spawów. To dla obniżenia kosztów produkcji karoseria miała nietypowo wykonane spawy widoczne na zewnątrz wzdłuż słupków między szybami oraz na łączeniu karoserii z panelem podłogowym. Mini Morris Cooper Dalszym uproszczeniem było zastosowanie w drzwiach widocznych z zewnątrz zawiasów. Właśnie takie innowacje sprawiły, że w samochodzie o tak niewielkich gabarytach, wygospodarowano sporo miejsca dla czterech pasażerów i bagażu. Niezłą gratką dla początkującego kolekcjonera aut może być jedna z wersji specjalnych Mini Morrisa. Tych nie brakowało. Od vana i pick-upa, przez Travellera i terenowego Moke po sportowe Cooper i Cooper S. Acha, jeśli kupicie Mini Morrisa, zainwestujcie w calowe klucze. Mini Morris Produkcja: 1959-2000 Ceny: 10 – 80 tys. zł. Polecamy roczniki: po 1970 Porsche 924 Porsche to marzenie. Samochód kompletny, klasyk do saonu. Taka jest legendarna 911-tka. A 924? Od czegoś trzeba w końcu zacząć. To znacznie tańszy i mniej „porschowy” ze wszystkich Porsche. Nie tak precyzyjny, nie tak szybki, nie tak drogi, a na dodatek ma silnik umieszczony z przodu. Dlaczego? Bo tak naprawdę 924 to Volkswagen. Gdy w 1969 roku rozpoczęto sprzedaż VW-Porsche 914, Volkswagen też zapragnął mieć usportowiony nowoczesny samochód. Zadanie to powierzył inżynierom Porsche. Niedługo po rozpoczęciu prac nad pojazdem wybuchł kryzys paliwowy. Volkswagen licząc, że równolegle projektowane Scirocco zadowoli fanów sportowych wrażeń, zawiesił projekt. Mało brakowało, by ten klasyk w ogóle nie powstał Zarząd Porsche odkupił, więc prawa wprowadzając auto do seryjnej produkcji. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Przystępna cena i oszczędne silniki sprawiły, że wyszydzane „VolksPorsche„ w czasach, gdy ceny paliwa szybowały w kosmos, sprzedało się w 120 tysiącach egzemplarzy. Co więcej, model wyciągnął firmę z tarapatów finansowych. Od roku 1975 do 1985 Porsche 924 miało kilka wersji. Opcjonalnie można je było wyposażyć w zdejmowany dach (wersja Targa), manualną pięciobiegową skrzynię biegów (później weszła do wyposażenia standardowego) lub trzybiegowy automat, większe piętnastocalowe felgi z oponami o szerokości 205 mm, klimatyzację, elektrycznie podnoszone szyby, spryskiwacze reflektorów i tylną wycieraczkę. Co ciekawe, w 924 nie ma wspomagania kierownicy. Obok podstawowego dwulitrowego silnika o mocy 125 KM, produkowane było także Porsche 924 Turbo o mocy 170 KM (od 1985 – 177 KM) z mocniejszymi hamulcami, lekko zmodyfikowanym zawieszeniem oraz charakterystycznymi wlotami powietrza na pasie przednim. Bardziej poszukiwane to wersje 924S z silnikiem 2,5 cm3 o mocy 162 KM. Wartość kolekcjonerską z kolei mają odmiany Carrera GT, GTS i GTR (210, 245 i 375 KM), które powstały w krótkich seriach. Największy problem przy leciwych 924 to korozja nadwozia. Z silnikiem i zawieszeniem nie ma takich problemów. Wiele części pochodzi w Golfa I i Audi. Porsche 924 Produkcja: 1976 – 1988 Ceny: 13 – 90 tys. zł. Polecamy roczniki: po 1979 Ford Mustang Tutaj jest naprawdę z czego wybierać. Mnóstwo generacji, bardziej lub mniej udanych i niezliczona liczba wersji. Jednym słowem mówiąc Ford Mustang to klasyk zza wielkiej wody. Prawdziwy Muscle Car, na którego tle najpierw oszalała Ameryka, niedługo później Europa. No, bo który fan motoryzacji nie marzy o mocnym, głośnym i tanim aucie z napędem na tylną oś? Ford Mustang 1964 Auto powstało jeszcze w pięknych czasach motoryzacji nietarganej kryzysami paliwowy i ograniczeniami związanymi z bezpieczeństwem. Prosta konstrukcja, olbrzymi silnik i niczym niekrępowana moc miały wynieść Forda na wyżyny. I tak też się stało. Udany projekt okraszony działaniami reklamowymi spowodowały, że pierwszego dnia sprzedaży klienci złożyli 22 tys. zamówień. W miesiąc sprzedało się 100 tys. aut, a po roku z taśmy montażowej zjechał milionowy Mustang. Pierwsza generacja to gratka dla kolekcjonera warta kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Najdroższe, wyceniane na setki tysięcy złotych, to wersje Fastback. Dlatego na dobry początek warto wybrać coś tańszego np. generację z początku lat 90. To także klasyk, ale Mustang, który nie powtórzył sukcesu swojego pierwowzoru. Nijakie, bez charakteru, za to z galopującym ogierem umieszczonym na grillu, który nie wiedzieć, czemu zniknął w pewnym momencie z auta. Ford Mustang 1982 Nowy Ford otrzymał nie tylko nową karoserię, ale także nowe silniki V6 o pojemności 3,8 litra i mocy 215 KM. Pojawiło się wiele odmian specjalnych np. Mustang Cobra Convertible. Posiadał pięciolitrowy silnik V8 o mocy 240 koni mechanicznych. Ford Mustang Shelby GT W 1995 Mustang otrzymał prestiżowy tytuł Car of the Year, by rok później przejść facelifting – atrapa chłodnicy wyglądała jak plaster miodu, tylne światła były ułożone pionowo, a nie poziomo jak w modelach z lat 80. i pierwszej połowy lat 90. Pojawił się specjalny model SVT Mustang Cobra z dużym silnikiem V8 o pojemności 4,6 litra i mocy 305 koni. Rozmiar silnika wymusił nowy wygląd maski z charakterystycznym wybrzuszonym wlotem powietrza. Podobnie jak w dawniejszych latach, klienci mieli wciąż prawo wyboru za dopłatą odpowiednich pakietów i akcesoriów do swojego samochodu. Ford Mustang Produkcja: 1964 – Ceny: od 16 tys. zł. Polecamy roczniki: po 1996 Alfa Romeo Spider Fiat miał swoją ” łódeczkę„, Alfa Romeo długo, długo wcześniej „skorupkę kałamarnicy”. Taką wątpliwą ksywkę nadali autu pracownicy fabryki. Dlaczego? Wszystko za sprawą długiego bagażnika, a raczej tego, co jest za plecami kierowcy i pasażera. Alfa Romeo Spider oryginalnie była dwumiejscowym roadsterem, dopiero w połowie lat 70. doczekała się malutkich siedzeń w drugim rzędzie. Bez znaczenia na ilość miejsc siedzących, Spider to bez wątpienia klasyk, które zasługuje na uwagę. Alfa Romeo Spider 1967 Lekkie, gustownie skrojone przez włoskich projektantów z Pininfariny, wykończone dobrymi materiałami. W porównaniu z Porsche czy Mustangiem klasyk Alfy należy do oszczędnych. Małe silniki nie potrzebują wielkich ilości paliwa. Najmniejszy z nich 1,3 l. potrafił palić 8 litrów na sto kilometrów. Największy, nieco ponad 10, oferując przy tym 125 KM. Przy masie przekraczającej nieco tonę, to naprawdę wystarczy. Auto było lekkie i tylnonapędowe, nisko umieszczony środek ciężkości powodował, że mieszkańcy włoskich Alp, mogli naprawdę Cieszyć się wiatrem we włosach i wystarczającą dawką adrenaliny. Dzisiaj znaleźć auto w dobrym stanie wcale nie jest łatwo, ale warto poszukać, bo niebawem Spider będzie cennym klasykiem. Szczególnie z dwulitrowym silnikiem w europejskiej wersji. Trudno się dziwić, w sumie wyprodukowano ich 120 tys. egzemplarzy, a w niektórych latach zaledwie po 2000 sztuk. Alfa Romeo Spider Produkcja: 1966 – 1993 Ceny: od 25 do 70 tys. zł Polecamy rocznik: 1981, 1982, 1993 (wyprodukowano mniej niż 2 tys. sztuk)
muscle car do 10 tys